Redde Caesari quae sunt Ceasaris - oddaj Cezarowi co należy do Cezara.
Nie wkładajmy okularów współczesności, aby oceniać przeszłość. Stefan kard. Wyszyński (1901 - 1981)
::Zaszpanuj wierszykiem ;) :: same prą ku końcowi,
by nie brał się nikt na świecie
do bomby lub ołowiu.
I zginą niezawodnie
dzieła wielkie i znane
nie od miecza - od spodni
gorączkowo ściąganych.
XIII
""""""
Przyszłość jawi się czarno
z powodu ludzi, nie
dlatego, że tak marną
może wydawać się mnie.
Dzieci jakby na kredyt
widzą - cóż, taki czas -
już nie to, co my wtedy,
a na pewno nie nas.
XIV
W oczy patrzeć nie lubi
żylasty zawadiaka.
Ten uliczny cherubin
przyssany do lizaka
z procy do wróbla mierzy,
co w gałęziach się kryje,
nie myśli "trafię" - wierzy,
bo w głowie ma "zabiję".
XV
Spryt jest istotną stroną
sieroctwa rzeczy, prawie
od piersi odstawionej.
Podziw dla pryszczy sprawia,
że staje się udziałem
wzroku, gdy krąg zatoczy,
spłaszczony świat widzialny,
a w pionie krótkowzroczny.
XVI
Przestrzeń strzępów nie zbiera
na zapas - to usterka.
I w efekcie rad nierad
ten, kto na sufit zerka,
gdy kładzie się do łóżka
- a nie pogrąża się w snach -
nie leży na poduszkach,
ale wspina się na.
XVII
Ta piosenka bez końca
jest skutkiem pokrewieństwa,
to serenada ojca,
aria mniejszości, często
sumie ciał grane partie,
zwanej potocznie gminem,
który zajmuje parter
aż po samą kurtynę.
XVIII
Pogodny letni dzień.
Dziecięce gry, bieganie.
Drzewo i jego cień,
który kładzie się na mnie.
Szarpane wiatrem chmury
i plusk od stawu głuchy.
Pionowy promień, który
wisi jak lep na muchy.
XIX
Dzieci sączą sok, czasem
robią kleksy na trawie,
mnożąc się niby niby piasek,
który sprzyja zabawie.
Ich wzrok w tamtą dal sięga,
gdzie ręką zwiniętą w pięść
lustra, które brał Stendhal
ze sobą, nie da się wnieść.
XX
Rozwiną nasze zwyczaje,
cechy, głosy (przyroda
w tym przypadku znak daje,
że w cuda jest uboga).
Wysuną szczękę, pierś wypną,
zniekształcą obraz cały
swą złością, aby tylko
cofać się nie musiały.
XXI
Dzieci dążą do przodu,
do końca. Tak, jak tkanka
dla przedłużenia rodu
podda się, tak mieszanka
ułamka z zerem i błoto
z leukocytami, tak będzie
poddawać się krew, po to,
by uniknąć krzepnięcia.
XXII
To jest rola materii
w czasie - jak widać z tego -
by poddać, prawem serii,
Wszystko władzy Niczego.
Żeby zapełnić ogród
błękitnego marzenia,
własne cechy na powrót
na nicość się zamienia.
XXIII
Tak na pustyni namiot
usłyszy tamburyny;
tak się w pośpiechu kawior
wrzuca do ultramaryny;
brudząc kartkę po słowie
przecinek, kropkę dasz;
tak bywa, gdy ktoś powie
"tylko ty" patrząc w twarz.
W każdej złej nocy w każdym dniu minionym
Jesteś radością i jesteś cierpieniem
I deszczem jesteś niebu uronionym
I słonecznego ranka jesteś lśnieniem
I w każdym płatku rozkoszą zrodzonym
Zmysłowe usta twe stały sie drżeniem
I pocałunkiem stały się natchnionym
I twą miłością i twoim westchnieniem
Z owych uniesień w rozkoszy altanie
Szczęścia sie wody w sercu mym wezbarały
Lecz łzy istotę radości wyssały
I to nieszczęsne duszy zapłakanie...
I pierś rozdarta serca twego biciem..
Wiesz...że bez ciebie... życie nie jest życiem